You can take my name but you’ll never have my heart

To, że dodaję post akurat w halloween to zwykły przypadek, bo żadnego przebrania związanego z tym dniem na pewno tutaj nie zobaczycie, jedynie prosty (jak zawsze) outfit.
Mimo, że wiele osób obchodzi to święto, mnie ono zwyczajnie nie rusza. Pewnie w oczach niektórych osób wyjdę na jakiegoś ponuraka, bo jak można nie chcieć się przebierać w to jakże szalone święto?! Może jestem na to już za stara(haha!). Mimo to, zawsze chętnie obdaruję cukierkami dzieci pukające do mych drzwi. Tak to ta przyjazna część mnie. Wbrew pozorom mam wiele przyjaznych odruchów, czego chyba nie widać na pierwszy rzut oka. No ale chyba lepiej uznawać kogoś za ponuraka, i potem mile się zaskoczyć a niżeli na odwrót. 
Tak czy siak, życzę wszystkim udanego halloween! 
 
jeans, shirt second hand; coat zara; shoes deezee; cap primark