Letni outfit. Moja opinia na temat blogów modowych.

Dzisiaj chciałabym przedstawic Wam swoje zdanie na temat blogów, o których można mówić bez końca. Od pewnego czasu nurtuje mnie wiele pytań odnośnie polskiej blogosfery. Niestety pytania nadal pozostają tylko pytaniami. Zaczynając od teraźniejszości, to pewnie wszyscy zdążyli zauważyć, że mamy nagłą falę blogów, a moim zdaniem w większości są zakładane, bo w końcu jest na to moda! Coś w stylu wiele dziewczyn ma, mam i ja! Każdy w końcu chce być „na czasie” 😀 Wiele z nich zdążyło się wybić mimo, że poza asymetryczną spódnicą i neonami nie przedstawiły jeszcze nic swojego, co może aktualnie nie jest hitem, must have czy Bóg wie czym. A może po prostu organizowanie dużej ilości konkursów zrobiło swoje i dały nam te upragnione setki „fanów„, którzy w końcu chcieli wygrać w konkursie, a mało go obchodzi jak się ubierasz. Dlatego zastanawiam się, czy obecnie złotym środkiem na odniesienie sukcesu jest podążanie za trendami, bez względu na to, że na każdym blogu widzimy to samo? Szkoda, że dziś nie docenia się tak bardzo kogoś kto ma swój styl i ślepo nie podążą za trendami. Dlaczego na wielu popularnych blogach dziewczyny są ubrane od stóp do głów w rzeczy, które dostały za darmo? Nasuwa mi się pytanie „Dziewczyno, czy masz coś co kupiłaś sobie sama?” Dla jasności, nie uważam współprac za coś złego, wręcz przeciwnie ale dlaczego, niektórzy nie potrafią po prostu zachować umiaru, a ich blogi są istną tablicą reklamową? Gdzie podziały się dziewczyny, które robiły to wszystko z czystej pasji, a zdjęcia na tle meblościanki nikomu nie przeszkadzały, bo i tak było widać, czy ktoś ma styl czy nie. Szczerze mówiąc tęsknie za tym jak dwa czy trzy lata temu prezentowano swój styl i każda dziewczyna wyglądała inaczej. Dziś tylko hejter goni hejtera, dobrze ubrany facet to gej, a w blogowaniu coraz częściej widzi się chęć zarobienia, a niżeli pasję..niestety. 
Poniżej możecie zobaczyc mój (jak zawsze :)) skromny zestaw. Nie wiem jak to się stało, że 3 raz z rzędu pokazuję się tu w kolorze, do którego nie pałałam nigdy sympatią 🙂



spódniczka cubus
t-shirt second hand
 sweter second hand
buty new look
pierścionek beginning boutique