Kosmetyki których używam

Korzystając z wolnej chwili postanowiłam zrobić dla Was
trochę inny post  poświęcony bardziej
tematyce dotyczącej kosmetyków. Chciałabym przybliżyć Wam co nieco jakich
kosmetyków używam
, ponieważ kilka osób mnie o to prosiło ale ja sama także
chciałam zrobić inną formę wpisu.
WŁOSY
 

O włosy może nie dbam tak bardzo jak powinnam, ponieważ są
długie, geste i falowane ale robię co w mojej mocy. Przez ostatni czas stały się
bardzo zniszczone. Obiecałam  sobie, że
zetnę ich niewielką ilość ale dopiero po maturze 🙂 Póki co od
kilku miesięcy szamponu SYOSS i odżywki tej samej firmy (to chyba moja ulubiona
jeśli chodzi o tego typu kosmetyki). Sam szampon chyba nie daje żadnego
specjalnego efektu, jednak z dodaniem odżywki jest niezły.  Jeśli chodzi o odżywkę to co najważniejsze
łatwo się ją stosuje. Po spłukaniu szamponu należy nałożyć trochę odżywki , a
po chwili można już dokładnie spłukać. Czasami używam jeszcze jedwabiu na końce
moich włosów. Co do rozczesywania , to zawsze robię to na mokrych włosach
używając do tego grzebienia o szeroko rozstawionych zębach. Idę spać w mokrych.
Rankiem zazwyczaj mam pięknie pokręcone włosy, szkoda ,że po chwili wszystko
się psuje i w efekcie moje włosy są prawie do niczego. Natomiast jeśli chodzi o
suszarkę to takowej nigdy nie używam –strasznie puszy mi włosy i oczywiście je
niszczy. To chyba na tyle jeśli chodzi o moją czuprynę 🙂 
TWARZ
Na co dzień  prawie
się nie maluję oprócz podkreślenia oczu. Jeśli jednak decyduję się na „większy”
makijaż to używam oczywiście kremu, bazy pod podkład, podkładu, sypkiego pudru,
odrobiny różu oraz tuszu i eyelinera. 
 

Chyba jeszcze nie trafiłam na tusz, który spełniłby
moje wymagania (czyt. ładnie pogrubiał i ekstremalnie wydłużał!). Problem jest
jeden –moje rzęsy prawie nie istnieją. Są rzadkie i krótkie 🙁 . Jeśli macie
podobny problem i polecacie jakiś dobry tusz, który w tym przypadku potrafi czynić
cuda proszę o info:)
W chwili obecnej moje rzęsy zmagają się z dwoma tuszami naraz. Jednym z nich
jest  2000calorie od MaxFactor, a drugi
jest z Avon. Ich poprzednikiem był Maybelline. Może kilka słów o wyżej
wymienionych mascarach:
–  2000calorie
MaxFactor
:  Słyszałam wiele pozytywnych
opinii na jego temat dlatego sama się skusiłam, tym bardziej, że cena nie jest
wygórowana.  Niestety okazało się, że
tusz bardzo brudzi i skleja rzęsy. Jedyna zaleta to chyba taka, że trochę
podkręca.  Może dla osób o bujniejszych
rzęsach sprawdzi się znakomicie, jednak dla mnie nie zdaje egzaminu.
Super Enchant AVON:  Postanowiłam wybrać go jako pomoc dla
poprzedniej mascary, ponieważ sam w sobie tusz jest mało widoczny. Natomiast
jeśli oba łączą się ze sobą  uzyskujemy
efekt dobrze rozczesanych i trochę wydłużonych rzęs z czego na razie jestem
zadowolona. Polecam.
The Collosal Volum Maybelline:  Tusz trochę brudzi ale dla osób mało
wymagających jak najbardziej daje fajny efekt.
Eyeliner z Vibo? Jestem jak najbardziej ZA! Kosztuje
zaledwie kilka złotych,  a kreski są
takie jak być powinny.
 

Tak jak już wspominałam nie używam podkładu często dlatego
też ten od Maybelline w zupełności 
wystarcza i nie jest drogi. Co najważniejsze nie daje efektu maski.  Bazę DERMIKA zdecydowanie polecam, jest
idealna.
 

Zawsze gdy kupuję jakiś kosmetyk, wcześniej czytam sporo
opinii na ich temat aby nie tracić pieniędzy na marne. W przypadku pudru od
Manhattan
było inaczej, był to szybki wybór a w efekcie okazało się, że puder
jest świetny! Twarz jest idealnie gładka. Wybrałam kolor naturalny aby nie
zmienił odcienia podkładu. Puder jest sypki i nakładamy go gąbeczką. Kolejnym
jest prasowany, trochę ciemniejszy z Deborah.
W moim przypadku róż jest niewielkim dopełnieniem całego
makijażu, dlatego nakładam go odrobinę na policzki. Ja wybrałam ten z Bourjois.
 

Jeśli chodzi o usta to wyrosłam z używania wszelkich
błyszczyków. Szminek również nie używam, ponieważ wtedy wydaje mi się, że
wyglądam po prostu komicznie.  Niektóre
dziewczyny wyglądają naprawdę fajnie nawet w kolorze pomarańczowym. Jest to
ostatnim hitem, jednak nie każdemu pasuje. Ja stosuję pomadki ochronne, które
świetnie się sprawdzają. Moją obecną jest ta z NIVEA, która nawilża, nadając ustom lekko
czerwony odcień.
DŁONIE
 

Moje dłonie w okresie zimowo-wiosennym są wyjątkowo suche. Dlatego
też musiałam zaopatrzec się w dobry krem do rąk. Kozie mleko to jest to! Szybko
się wchłania-co jest rzadkością. Idealnie nawilża skórę i paznokcie.

 

Właaśnie! Jeśli chodzi o paznokcie to maluję je na przeróżne
kolory. Możecie zobaczyć  moją kolekcję lakierów.
Mam ich 32. Są wśród  nich te tańsze i
droższe, jednak droższe nie znaczy lepsze. Hmm jeśli miałabym któreś polecić to
z pewnością te z SEPHORY (płaski pędzelek znacznie ułatwia malowanie), wibo i
H&M. Rozczarowuje niestety INGLOT który mimo 22ł jest zbyt wodnisty.  Moje ulubione kolory na paznokciach to:
miętowy, zielony i żółty pastelowy, czarny i burgundowy.
INNE
 

Serduszka do kąpieli, pięknie pachną 🙂
 

To chyba na tyle. Jeśli macie jakieś pytania śmiało pytajcie
: )